Serwis informacyjny NSZZ Solidarność ENEA Gorzów Wlkp. - Czwartek, 05 Listopad 2026r.
Drukuj
28.04.2021 Emil Morcinek Bohater czasu pandemii.
Dodano: 28 Kwiecień 2021r. 16:43

W czasie pandemii i walki z koronawirusem osocze krwi ozdrowieńców bardzo często jest jedynym lekarstwem w walce z Covid 19. Osocze osób, które przechorowały Covid-19, zawiera przeciwciała , które wspierają leczenie innych chorych, zwłaszcza tych z ciężkimi objawami zakażenia koronawirusem.

Dlatego doceniamy i dziękujemy za wspaniałe świadectwo odpowiedzialności społecznej  wszystkim, którzy w tym ciężkim czasie oddają krew i osocze . Jesteście wolontariuszami w walce z koronawirusem, pomagacie polskim pacjentom i przyczyniacie się do ratowania ich zdrowia i życia. W sytuacji pandemii, z jaką dzisiaj zmaga się publiczna służba zdrowia, zarówno w Polsce jak i w innych krajach. Wasza rola jest nie do przecenienia i zasługuje na najwyższe uznanie i szacunek.

Miło nam poinformować, że wśród Bohaterów obecnego czasu jest nasz Kolega Emir Morcinek z Posterunku Energetycznego w Drawnie. (Emil już trzykrotnie oddał osocze).

Serdecznie dziękujemy i doceniamy Twoją postawę.

Przewodniczący NSZZ Solidarność Enea Gorzów Wlkp. Krzysztof Gonerski i Przewodniczący Komisji Wydziałowej NSZZ Solidarność Rejonu Dystrybucji Choszczno Damian Derewońko udali się do PE Drawno by osobiście podziękować Emilowi za tą obywatelską postawę. Nasz Bohater otrzymał medal 40-lecia NSZZ Solidarność Enea Gorzów Wlkp. oraz inne upominki

EMIL JESZCZE RAZ DZIĘKUJEMY

Wszystkich ozdrowieńców zachęcamy do naśladownictwa.

Wywiad z Emilem:

„Oddając osocze ratujemy czyjeś życie” – mówi Emil Morcinek, ozdrowieniec z Enei Operator

obrazek

Emil Morcinek, elektromonter pogotowia energetycznego w zachodniopomorskim Drawnie (Rejon Dystrybucji Choszczno), aż trzy razy oddał osocze po przejściu COVID-19. Za swą postawę został wyróżniony dyplomem przez Ewę Kłosińską, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, w którym Emil opowiada o chorobie oraz o tym jak został dawcą osocza.

Kiedy przechodził Pan COVID-19? Czy ma Pan przypuszczenia, w jakich okolicznościach doszło do zakażenia?

Zachorowałem na początku listopada. Do końca nie wiem, gdzie mogłem się zarazić. Stosowałem się do wszystkich zaleceń, nosiłem maseczkę, systematycznie myłem i odkażałem dłonie. Najbardziej prawdopodobne jest, że zaraziłem się od dziecka, które wówczas chodziło do szkoły. Pierwsze objawy, takie jak ogólne złe samopoczucie i zmęczenie, wiązałem z wysiłkiem fizycznym z poprzedniego dnia. Potem jednak pojawił się brak smaku i odczuwania zapachów. Wykonany wówczas test wykazał, że to jednak nie przemęczenie a COVID-19.

Jak Pan znosił chorobę?

Myślę, że bardzo łagodnie. Tylko raz wspomagałem się lekami na ból głowy. Najbardziej dotkliwym doświadczeniem była dla mnie izolacja w domu. Mamy dwoje dzieci, jedno maleńkie, a drugie ośmioletnie, więc spacery są dla nas codziennością. Podczas kilkutygodniowej kwarantanny po prostu ubieraliśmy się w kurtki, czapki i otwieraliśmy szeroko okna, by stworzyć pozory przebywania na dworze. Nie ukrywam, że brakowało mi też pracy. Pracuję w Enei Operator jako elektromonter pogotowia od 3,5 roku i jestem przyzwyczajony do aktywności w ciągu dnia. Izolacja była dla mnie trudna do przejścia, ale konieczna ze względu na osoby, z którymi pracuję.  

Wspaniałe jest to, że jako ozdrowieniec kilkukrotnie zdecydował się Pan na oddanie osocza, za co otrzymał Pan podziękowania od Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie.

Oddanie osocza było dla mnie rzeczą naturalną. Czekam właśnie na wyniki, które zdecydują o tym, czy będę mógł zrobić to po raz czwarty. Już podczas studiów w Poznaniu zacząłem systematycznie honorowo oddawać krew. Mam na swym koncie oddane 9 litrów krwi i 1,8 litra osocza z przeciwciałami. Obie procedury są bardzo podobne. Zasadnicza różnica jest taka, że krew ozdrowieńca jest filtrowana i wraca do krwioobiegu. Osocze oddawać można do momentu, gdy badania wykazują, że mamy odpowiednią liczbę przeciwciał. Do tej pory oddałem osocze trxy razy. Podczas ostatniej wizyty w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa powiedziano mi, że zaprasza mnie pani kierownik. Trochę się wystraszyłem, że może coś jest nie tak. Okazało się jednak, że zostałem uhonorowany specjalnym podziękowaniem, dyplomem od pani dyrektor RCKiK.

Jest Pan naszym bohaterem, podobnie jak wszystkie inne osoby, które po przejściu COVID-19 zdecydowały się oddać osocze, jeden z najcenniejszych leków.

Nie czuję się bohaterem, ale mam świadomość, że moje osocze jest potrzebne i być może właśnie ratuje czyjeś życie. Będę je oddawał tak długo, jak będzie to możliwe. Świadomość, że my, ozdrowieńcy, mamy „lek” dla innych jest bardzo ważna. Zwłaszcza, gdy słyszę od znajomych czy współpracowników, jak osoby trafiają do szpitala, bo przebieg choroby jest cięższy niż u mnie. Dlatego życzę wszystkim tego, co dziś najważniejsze: zdrowia!

Rozmawiała: Beata Klimczak

 

Regionalne Centrum Krwiolecznictwa


Wiadomość tą wyświetlono 2093 razy.