Dodano: 9 Marzec 2022r. 17:23

Wojna na Ukrainie trwa od 24 lutego 2022 r. Rosjanie atakują nawet obiekty cywilne, żołnierze Putina strzelają do niewinnych ludzi, giną także dzieci. Od początku agresji zginęło ponad 2 tysiące cywili w tym 60 dzieci. Coraz więcej mieszkańców Ukrainy z miast objętych działaniami wojennymi ucieka do krajów ościennych (uchodźców jest już 2 mln. z czego ponad 1,3 mln. uciekło do Polski).
Zgodnie z decyzją Komisji Krajowej Solidarność przeznaczyła dwa swoje ośrodki dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Do Spały i Jarnołtówka przybyło ponad 300 osób.

"W dominującej liczbie są to matki z dziećmi. Jest też sporo osób starszych, seniorów. Mimo że 90 proc. osób to Ukraińcy, są też osoby innych narodowości. Wśród osób, które się tam znalazły, jest dużo rannych dzieci, które wymagają stałej opieki medycznej. W ośrodkach słychać tylko płacz lub przejmującą ciszę. Nikt tam nie ogląda telewizji. Mamy mnóstwo rannych, dzieci z bandażami na głowach, z ranami rąk" – relacjonuje Marta Kiereś prezes spółki „DomS”, zarządzającej ośrodkami wypoczynkowymi Solidarności. " Z początku największym problemem było zorganizowanie pomocy medycznej. Z tym był duży problem, bo szpitale odmawiały pomocy, ale bardzo pomógł nam Krystian Swarbuła z Centrum Kryzysowego. On wszystkich stawia do pionu i załatwia rzeczy dla nas niemożliwe. Jesteśmy mu ogromnie wdzięczni. Wśród osób przebywających w ośrodkach w Spale i Jarnołtówku są nie tylko osoby ranne, ale też z chorobami przewlekłymi, a także – jak to mówią lekarze – odreagowujące stres. Dzień po przybyciu dzieci dostawały nawet po 40 stopni gorączki. Stąd pilnie potrzebujemy pediatrów"– mówi Marta Kiereś. Wszyscy mają też katar. Dosłownie wszyscy – dodaje.
Ale też – z powodu przewlekłych chorób – potrzebne są leki. Te są ukraińskie, a polskich zamienników pracownicy ośrodka nie znają. Muszą być lekarze, którzy będą badać i przepisywać inne leki." Bardzo pomaga nam w Spale dr Tadeusz Kilian. Ale sam nie da rady i nie jest pediatrą" – mówi Kiereś.
Zresztą potrzeby są ogromne. W pierwszej kolejności pilnie potrzeba:
– wózków dziecięcych, – nocników dla dzieci,– laktatorów,– odkurzaczy,– pralek,– suszarek do ubrań,
– małych lodówek do pokoi,– dużego telewizora do sali zabaw dla dzieci,– kredek, długopisów, kartek, zeszytów i bloków,– bielizny (przede wszystkim majtek, skarpet),– kapci i klapek,– ładowarek do telefonów,– latarek,-zabawek,– insuliny.
Wielką pomoc w organizowaniu zbiórek oddaje nam też Sylwia Drążczyk, nasz projektant.
Potrzebny jest też opał, bo obiekty pracują na pełnych obrotach. W ośrodkach używany jest głównie ekogroszek. Oprócz pediatrów pilnie potrzeba osób do pomocy socjalnej, czyli takich, które pomogą załatwiać podstawowe sprawunki. Pojechać do sklepu, zawieźć do lekarza, apteki, pomóc załatwić podstawowe sprawy.
" Ale też, aby z nimi być. Dopytywać o problemy, potrzeby, po prostu być z nimi" – mówi prezes. – Nasi pracownicy nie mają takiej możliwości. Pracy jest tak strasznie dużo, że sami sobie nie poradzimy. Prezes Kiereś – poza problemem finansowym oczywiście – mówi, że nie ma problemu z jedzeniem, choć mleko i chleb idą w ogromnych ilościach. Nie brakuje też pampersów.

9.03.2022 Solidarność otworzy w Gdańsku punkt recepcyjny dla uchodźców z Ukrainy
Część budynku NSZZ Solidarność w Gdańsku, w której znajduje się Sala Akwen razem z Salą Balkonową oraz hol przed Salą Akwen, będzie wydzielona na potrzeby punktu recepcyjnego dla uchodźców z Ukrainy.
Jest to efekt porozumienia o użyczeniu pomieszczeń pomiędzy Urzędem Wojewódzkim a NSZZ „Solidarność”. W Gdańsku Urząd Wojewódzki do tej pory zorganizował dwa punkty recepcyjne, jeden w tak zwanym Domu Harcerza, drugi w Hali Dworca Tymczasowego. Oba punkty nie są wystarczające, aby pomieścić napływających uchodźców z Ukrainy.
„Tak jak zapowiadaliśmy Solidarność wykorzysta wszelkie możliwości niesienia pomocy walczącej Ukrainie. Wydzielona część siedziby Solidarności w Gdańsku jest kolejnym obiektem, który udostępniamy. Przypomnę, że już dwa nasze ośrodki przyjęły ponad 300 uchodźców. Głównie matek z dziećmi” – mówi Piotr Duda.
Punkt recepcyjny w Sali Akwen organizuje Urząd Wojewódzki, który sprawuje nadzór nad całością przedsięwzięcia. Region Gdański NSZZ „Solidarność” zabezpieczy pomieszczenia i wolontariuszy, którymi będą członkowie Solidarności, którzy będą pomagali pracownikom Urzędu Wojewódzkiego. Sala Balkonowa będzie przeznaczona dla matek z małymi dziećmi, natomiast Sala Akwen ze względu na większą powierzchnię będzie salą ogólną.
Powtórka z historii
W 1991 r. Ukraina odzyskała niepodległość, ale cały czas znajdowała się pod kontrolą Rosji. Po Euromajdanie na przełomie 2013-14 r. odsunięto od władzy prorosyjskiego Prezydenta Wiktora Janukowycza oraz Partię Regionów. Zwycięstwo Euromajdanu spowodowało ingerencję rosyjskich sił zbrojnych i po kilkumiesięcznych walkach doprowadziło do aneksji Krymu przez Rosję. Już wtedy w 2014 r. jako Solidarność protestowaliśmy przeciwko działaniom Putina, który dla przypomnienia wcześniej prowadził działania wojenne w Czeczenii i Gruzji. Należy tu przypomnieć wyjazd od oblężonej Gruzji Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego słynne wystąpienie w Tbilisi z 5 sierpnia 2008. Europa przyglądała się tylko tym działaniom, praktycznie nie podejmując żadnych kroków.
Niestety UE pod rządami Niemiec mimo w/w faktów przez cały czas prowadziła interesy z Rosją, która dzisiaj wykorzystuje pozycję monopolistyczną na Europejskim rynku gazu i ropy. Doprowadziło do tego między innymi wybudowanie i oddanie do użytku przez Niemcy i Rosję gazociągu Nord Stream -8 listopada 2011 r. (w uroczystym uruchomieniu wzięli udział ówczesny Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, kanclerz Angela Merkel oraz premierzy Francji i Holandii). Przez kolejne 10 lat budowano drugi gazociąg Nord Stream 2, który jest już ukończony i czeka tylko na dopuszczenie do eksploatacji. Wykorzystując pozycję monopolistyczą Rosja bogaciła się kosztem całej Europy, a zyski inwestowała w wzmocnienie siły militarnej, które zakończyło się kolejną agresją na Ukrainę, dzięki temu w XXI wieku mamy w Europie działania wojenne…
.jpg)
Dla przypomnienia wcześniejszy protest, który odbył się już 8 marca 2014 r. Solidarność wtedy pikietowała ambasadę Rosji w Warszawie i jej konsulat w Krakowie. Demonstracje miały zwrócić uwagę na sytuację na Ukrainie, były też wyrazem solidarności z tym krajem. Na demonstracji pojawiły się transparenty z hasłami: "Putin łapy precz od Ukrainy", czy "Precz z Putinem".
.jpg)
"Solidarność nie może milczeć w sprawie Ukrainy" - mówił wtedy przewodniczący związku Piotr Duda. Przypomniał, że Polska otrzymywała podobne gesty wsparcia i solidarności w latach 80. oraz w czasie stanu wojennego. "To jest nasza wspólna sprawa, wszyscy, którzy żyjemy w Europie i na świecie, chcemy żyć w pokoju i rozwiązywać swoje problemy w sposób pokojowy" - mówił. Wezwał prezydenta Rosji Władimira Putina do pokojowego dialogu, a nie eskalacji napięcia.
To jest nasza wspólna sprawa, wszyscy, którzy żyjemy w Europie i na świecie, chcemy żyć w pokoju.
Wsparcie Solidarności dla uchodźców
.jpg)
Wiadomość tą wyświetlono 2264 razy.
