Dodano: 13 Styczeń 2025r. 10:32

Z powodu wielkiego deficytu energii uruchomiono wszystkie dostępne elektrownie węglowe u naszych zachodnich sąsiadów. Bez nich kraj czekałby kompletny paraliż. To stawia pod ogromnym znakiem zapytania obecną politykę energetyczną Niemiec i nie tylko...
Niemieckie media poinformowały, że od trzech dni wszystkie elektrownie węglowe w kraju, które mogą wznowić pracę, są ponownie uruchamiane. Władze podjęły tą decyzję w obliczu poważnego kryzysu ogólnokrajowego systemu energetycznego i gwałtownego spadku produkcji prądu ze źródeł odnawialnych. A cóż takiego się wydarzyło? Niebo się zachmurzyło i ucichł wiatr.
Ciemno i cicho kolejny raz
To kolejny z serii kryzysów energetycznych w Niemczech w ostatnich miesiącach. Poprzedni miał miejsce ledwie w połowie listopada, gdy tzw. zgniła pogoda pozbawiła instalacje OZE słońca i wiatru. Wówczas Niemcy deficyt załatały zakupami energii z elektrowni jądrowych w Szwecji i Francji, oraz z elektrowni węglowych w Polsce. Nasi sąsiedzi musieli kupować więcej prądu, niż sami byli w stanie wytwarzać.
Wzmożone zakupy Niemiec spowodowały jednak skoki cen prądu nie tylko u nich, ale np. w Szwecji. Nawet szwedzka minister energetyki Ebba Busch skrytykowała wówczas niemiecki rzad za lekkomyślną politykę energetyczną.
Na miesiąc przed wyborami
Teraz historia się powtarza. Wystarczyło kilka pochmurnych i mglistych dni, by instalacje wiatrowe i fotowoltaiczne okazały się prawie nieprzydatne. To sprawiło, że na rządzących krajem Zielonych i Czerwonych znów wylała się fala krytyki. Realizowana od lat strategia wygaszania elektrowni konwencjonalnych i jądrowych, oraz całkowite zawierzenie mocy ze źródeł odnawialnych okazało się kompletnym fiaskiem i zagrożeniem nie tylko dla gospodarki kraju.
Władze nie mogły sobie pozwolić przed zaplanowanymi na luty wyborami parlamentarnymi na kolejne skoki cen energii, przestoje zakładów przemysłowych i kolejną falę społecznego niezadowolenia, które byłyby jak "woda na młyn" dla niemieckiej prawicy.
Elektrownie węglowe pełną mocą
Zima w Polsce i w Szwecji sprawia, że zapotrzebowanie w tych krajach na energię wzrosło, więc import prądu byłby tym razem droższy, o ile w ogóle możliwy w takim zakresie. Stąd decyzja, by na zimę znów uruchomić te wygaszone elektrownie węglowe, które mogą jeszcze szybko wznowić działalność.
Niemiecka spółka energetyczna Lausitz Energie Mining AG (Leag) podała już, że dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw "wszystkie dostępne jednostki węglowe" zostały przywrócone do pełnej wydajności - podaje portal Money.pl.
Ceny prądu w górę
Niemieckie media krytycznie z kolei komentują, że decyzja władz i tak okazała się spóźniona, bo podwyżek stawek za prąd w taryfach dynamicznych nie udało się uniknąć.
Jak czytamy również, ceny energii na niemieckiej giełdzie wzrosły nawet dziesięciokrotnie - do 1000 euro za megawatogodzinę. To miażdżący historyczny rekord.
Brudna energia ratuje Niemcy
W Niemczech po raz kolejny rozgorzała publiczna debata o stabilności krajowego systemu energetycznego i fiasku transformacji energetycznej. Mimo posiadania ponad 30 000 turbin wiatrowych i prawie 4 milionów instalacji solarnych, niemiecki system energetyczny nie jest w stanie zapewnić ciągłości dostaw prądu. Rządowe strategie okazały się być zagrożeniem dla obywateli i gospodarki.
Poza tym w wyniku importu "brudnej" energii i wznowienia pracy elektrowni węglowych, Niemcy znów okażą trucicielem, zamiast prekursorem czystej energetyki.
Eksperci ostrzegali, a Zieloni swoje
Sytuacja jasno pokazała, że decyzje o wyłączeniu elektrowni jądrowych i konwencjonalnych były przedwczesne - komentują niemieckie media. Przywoływani zaś eksperci przypominają, że przed takim scenariuszem zdarzeń polityków wielokrotnie przestrzegali i wskazywali na potrzebę zachowania konwencjonalnych elektrowni na wypadek sytuacji kryzysowych.
Dla Zielonych i niemieckich ekologów obecny kryzys to jedynie dowód na to, że kraj jest wciąż za bardzo uzależniony od paliw kopalnych i za wolno inwestuje w rozbudowę systemów do magazynowania energii OZE.
Wiadomość tą wyświetlono 1944 razy.
