Dodano: 16 Listopad 2025r. 15:51
.png)
Lider Ruchu Obrony Granic (ROG) Robert Bąkiewicz po raz kolejny został wezwany do Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie toczy się postępowanie w sprawie upublicznienia przez niego wizerunku funkcjonariuszy Straży Granicznej.
R. Bąkiewicz przed wejściem do prokuratury podczas konferencji prasowej przedstawił aktualną sytuację:
"Spektakl zemsty politycznej trwa. Wendeta mafii politycznej rządzonej przez Donalda Tuska trwa. Ja jestem jedną z jej wielu ofiar"– ocenił Bąkiewicz.
"Sytuacja jest kuriozalna" - powiedział Lidere ROG i przypomniał, że "nie ma żadnych dowodów na popełnione przeze mnie winy". Dodał, że postępowanie się nadal toczy.
Bąkiewicz dodał, "że zastosowane wobec niego środki zapobiegawcze w postaci zakazu zbliżania się do polsko-niemieckiej granicy na 1 km zdradzają intencje Donalda Tuska i ministra Żurka. Oni publicznie mnie już osądzili i skazali. Zaraz będą działali jako moim kaci "
Po wyjściu z gorzowskiej prokuratury R. Bąkiewicz powiedział: „Wprost brakuje mi słów, by opisać to łajdactwo, tę czystą polityczną podłość, z którą musiałem się zmierzyć. Wchodząc na przesłuchanie nawet nie łudziłem się, że czeka mnie tam coś normalnego. Właściwie to miałem wrażenie, że instytucja, do której przyjechałem, to po prostu Departament ds. Zwalczania Ruchu Obrony Granic”.
I rzeczywiście: „ prokurator Maciej Ostałowski, awansowany specjalnie do tego zadania z prokuratury rejonowej, postawił mi dwa kolejne zarzuty. Tak skandaliczne, tak oderwane od rzeczywistości, że człowiek zaczyna się zwyczajnie zastanawiać, czy te papiery powstają w Gorzowie, czy może jednak w Berlinie. W jakimś niemieckim gabinecie, w którym ktoś knuje, jak zniszczyć polskich patriotów”.
Pierwszy zarzut przedstawiony przez prokuratora to znieważenie polityków a drugi to nawoływanie do nienawiści wobec Niemców.
Komentarz R. Bąkiewicza: „Przedstawione zarzuty znieważenia polityków nie noszą żadnych znamion przestępstwa, prokuratorowi Ostałowskiemu to wystarczyło. Ale to dopiero początek, bo drugi zarzut to już absurd tak gigantyczny, tak niewyobrażalny, że trudno mi nawet zebrać myśli. Postawiono mi zarzut nawoływania do nienawiści wobec… Niemców”. O to, że opisywałem fakty: niemieckiego policjanta celującego pistoletem w naszego wolontariusza, Niemców kopiących migranta z Afganistanu, niemieckie patrole goniące naszych ludzi na moście granicznym. Mówiłem prawdę — i właśnie za tę prawdę próbuje się mnie dziś wsadzić. Powiedziałem prokuratorowi prosto w twarz, że nie przyznaję się do winy, bo całe to postępowanie jest prowadzone intencjonalnie, na polityczne zlecenie, w sposób, który ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego. To przecież czysta pokazówka — próba zamknięcia mi ust, wyeliminowania mnie z życia publicznego, stworzenia wrażenia, że skoro stawiają mi zarzuty, to musi być „coś na rzeczy”. Nie mają nic, kompletnie nic, ale chcą utrwalić w świadomości ludzi mój obraz jako przestępcy, bandyty, kogoś złego. Tylko o to chodzi w całej tej podłej operacji”
Wcześniejsze wezwania do prokuratury
.png)
Wiadomość tą wyświetlono 813 razy.
