Dodano: 12 Styczeń 2026r. 18:34
.jpg)
W Warszawie odbył się protest rolników i środowisk patriotycznych wspierających wieś. Główne powody protestu to: umowa UE z krajami Mercosur, „zielony ład” oraz żądanie realnych działań osłonowych dla gospodarstw – od oddłużenia po stabilniejsze finansowanie produkcji.
.png)
Kilka tysięcy protestujących przyjechało do stolicy z całej Polski, część z nich próbowała dotrzeć do stolicy ciągnikami, ale władze Warszawy uniemożliwiły im to.
.jpg)
Warszawski protest odbywał trudnych warunkach: mróz, przenikliwy wiatr i duże zmęczenie po wielogodzinnych dojazdach. Mimo tego w stolicy pojawili się rolnicy z różnych województw oraz przedstawiciele organizacji rolniczych i związków zawodowych. Niektórzy rolnicy jechali ciągnikami na kołach ponad 500 km! W tłumie można było zauważyć flagi, transparenty oraz charakterystyczne elementy rolniczych demonstracji – hasła o „równej konkurencji”, „ochronie polskiej ziemi” i „bezpieczeństwie żywnościowym”.
.jpg)
Jednym z pierwszych tematów, które wracały w rozmowach i wystąpieniach, była sytuacja rolników próbujących dojechać do Warszawy traktorami. Według relacji uczestników część kolumn została zatrzymana na obrzeżach miasta. Co wywołało dodatkowe emocje: z jednej strony gniew, z drugiej – jeszcze większą determinację, by protest był widoczny. Wypowiedzi rolników z rogatek podkreślały, że sama próba dojazdu ciągnikami była formą nacisku i symbolem: „jeśli nie da się nas usłyszeć w gabinetach, to musimy być widoczni na drogach”.„Stoimy tam ciągnikami… jesteśmy z wami i będziemy walczyć.”
.jpg)
W centrum protestu znalazł się sprzeciw wobec umowy handlowej UE–Mercosur. Rolnicy mówili o niej jako o ryzyku, które może otworzyć rynek na tańszą żywność produkowaną w innych standardach i w innych realiach kosztowych. To nie tylko spór o handel, ale o model rolnictwa: czy gospodarstwa rodzinne będą w stanie konkurować ceną i spełniać równocześnie rosnące wymagania środowiskowe. W wielu wypowiedziach Mercosur nie funkcjonował jako temat „odrębny”, ale jako element większej układanki: import, presja cenowa i poczucie, że rolnictwo w UE ma działać według surowszych reguł niż konkurenci spoza Unii. Według zgodnej opinii protestujących to pierwszy krok do odebrania nam suwerenności poprzez bark zabezpieczenia potrzeb wyżywienia narodu własnymi środkami-bezpieczeństwo żywieniowe.
Drugim, równie często przywoływanym tematem nie pierwszego już protestu był "zielony ład" oraz regulacje środowiskowe. Uczestnicy protestu nie kwestionowali samej idei ochrony środowiska, ale wskazywali na praktyczne skutki: koszty, biurokrację, ograniczenia i ryzyko spadku opłacalności. Wracało też pytanie, które w wystąpieniach było formułowane wprost do rządu: "czy władza rozumie, skąd biorą się wysokie koszty produkcji i co realnie da się w tej sprawie zmienić, jeśli rynek jest coraz bardziej otwarty na import".
W trakcie protestu do jego uczestników dotarła informacja, że w dniu dzisiejszym Unia Europejska przegłosowała temat umowy Mercosur i dała zielone światło na podpisanie umowy. Umowa będzie gotowa do podpisania w przyszłym tygodniu. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma zielone światło na podpisanie umowy w imieniu Wspólnoty w Paragwaju, który sprawuje prezydencję w bloku Mercosur.
Niedługo przed godziną 14 protestujący zgromadzili się przed budynkiem Kancelarii Premiera. Delegacja rolników nie została przyjęta przez premiera. Rolnicy dostali się jednak do środka budynku i jak podkreślili będą tam oczekiwać na spotkanie z premierem. Przed budynkiem miało też powstać zorganizowane "zielone miasteczko".
Premier zapytany o protest przed Kancelarią stwierdził, że „Rozumiem emocje rolników. Widzę jednak, że są dużo mniejsze niż się spodziewałem” - przekonywał premier Donald Tusk, wypierając najmniejszą odpowiedzialność za porozumienie handlowe z krajami Mercosur. Sugerując, że protestujący rolnicy to "działacze PiS-u", i dlatego odmówił spotkania z ich delegacją.
.png)
Komentarz jednej z protestujących kobiet „ Panie premierze, zapomniał pan, po co pan jest. Pan, jako premier, powinien dbać o bezpieczeństwo żywnościowe w kraju. Jak pan nie dba o rolników, to nie dba o bezpieczeństwo. Zapomniał pan, że jak zabraknie żywności, kto wyżywi Polaków".
.png)
W dniu dzisiejszym umowa UE-Mercosur, przeciwko której w Warszawie - ale i w innych krajach Europy - protestują rolnicy, została zatwierdzona na szczeblu unijnym. "Mamy takiego premiera, którego "nikt w Europie nie ogra", a wychodzi na to, że ograli go wszyscy. Przegraliśmy. Ale my się nie poddajemy" - mówił Tomasz Ognisty, Wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych podczas protestu w stolicy. Jak dodał: "my jesteśmy, jako rolnicy indywidualni, gwarantem zdrowej, polskiej żywności. Jeśli my znikniemy, nasza ziemia zostanie przejęta przez korporację i wtedy żywność stanie się bronią. Po naszej półrocznej prezydencji, gdzie nie zrobiliśmy dosłownie nic - to była taka zdalna prezydencja, mogliśmy wtedy zrobić bardzo dużo. Ale będziemy tak długo protestować, aż powstrzymamy Mercosur. Nie zgodzimy się na warunki, które proponuje nam UE, bo nie na taką UE się pisaliśmy".
Do grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPL) , która przegłosowała i forsuje umowę Merkosur należą polscy europosłowie z Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Najwyraźniej zabrakło im podmiotowości, by skłonić władze EPL-u do zaniechania szkodliwych dla rolników i konsumentów rozwiązań.
Komentarz do aktualnej sytuacji-Syndrom gotowanej żaby.
Odbierają nam podstawy suwerenności. Samowystarczalność żywieniową odbiera nam Mercosur, a energetyczną "zielony ład". A naród śpi...
Znowu będzie mądry Polak po szkodzie...
6.03.2024 "Zielony ład do śmietnika"
7.02.2025 Precz z zielonym jadem
.jpg)
Wiadomość tą wyświetlono 373 razy.
