Serwis informacyjny NSZZ Solidarność ENEA Gorzów Wlkp. - Czwartek, 05 Listopad 2026r.
Drukuj

W Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec Roberta Bąkiewicza i działaczy Ruchu Obrony Granic (ROG). Działacze ROG chcieli przejść ulicami Berlina z krzyżem oraz tablicami upamiętniającymi polskie ofiary II wojny światowej pod postawiony 17.06.2025 W Berlinie"Kamień Pamięci dla Polski 1939–1945". Masywny głaz narzutowy z tablicą w trzech językach miał upamiętniać polskie ofiary nazizmu i niemieckiej okupacji. Kamień miał być gestem pojednania i szacunku wobec ofiar nazizmu, ale już w dniu odsłonięcia stał się czymś więcej: źródłem kontrowersji, emocji i pytań. Czy symbol wystarczy, gdy brak konkretów? Czy pamięć można zamknąć w kamieniu ?

Organizatorzy ROG wystąpili o pozwolenie na organizowany przez nich przemarsz pod Kamień. Niemieckie służby wyraziły zgodę na zgromadzenie ale miały nie wyraziły zgody na przemarsz z częścią przygotowanych symboli i materiałów. „Powiedzieli, że mamy prawo przemaszerować, ale bez krzyża i bez plakatów. Absolutnie na to się nie zgadzamy. To jest bezprawie”.-mówił przed rozpoczęciem marszu Robert Bąkiewicz.

Doszło do interwencji niemieckiej policji

Po rozpoczęciu marszu niemiecka policja podjęła interwencję. Do mediów społecznościowych trafiły nagrania pokazujące, jak działacze Ruchu Obrony Granic zostali brutalnie pobici obezwładnieni i skuci kajdankami  przez policję. Według relacji ROG podczas akcji policji niemieckiej kilku uczestników zostało poturbowanych i trafiło do szpitali.

Interwencja policji podczas polskiej manifestacji w Berlinie wywołała debatę o prawach cudzoziemców do udziału w protestach za granicą. Czy Polak ma prawo demonstrować w Niemczech i kiedy władze mogą ograniczyć takie zgromadzenie?

Wydarzenia w Berlinie są przykładem antypolskich uprzedzeń i braku szacunku dla symboli religijnych. Atak na Polaków niosących krzyż do miejsca pamięci o ofiarach niemieckich zbrodni podczas II wojny światowej jest nie do przyjęcia i przynosi wstyd państwu, które deklaruje swoje zaangażowanie w demokrację i prawa człowieka.

Nawet jeśli przyjęlibyśmy argumentację policji, że jakieś przepisy złamano niemieckie prawo, to nic nie usprawiedliwia tak brutalnego zachowania funkcjonariuszy. Na nagraniach widać kopanie po całym ciele w tym również kopnięcia w głowę, trzymanie kolana na szyi. Działania służb były nieadekwatne do zaistniałej sytuacji.

Reakcję państwa polskiego.

Rząd Donalda Tuska całkowicie zbagatelizował sprawę brutalnego ataku niemieckiej policji na polskich aktywistów, którzy we wtorek w Berlinie chcieli upamiętnić ofiary II wojny światowej. Co więcej, politycy koalicji 13 grudnia winą za całą sytuację obarczyli polskich obywateli, a o zachowaniu strony niemieckiej wypowiadali się w taki sposób, aby Berlina przypadkiem nie urazić…

Szef MZS Radosław Sikorski odniósł się do incydentu w Berlinie „Jeśli chce pokazać, jakim jest patriotą i gierojem, to mam nadzieję, że to, co próbował zrobić w Berlinie bez sensu [...], zrobi w Moskwie”

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz  również się odniósł do tego co się wydarzyło w Berlinie: „Zgody na prowokacje, które są wywoływane tylko po to, by niszczyć relacje między Polską a sojusznikami, nigdy z naszej strony nie będzie”

TV Republika brutalność policji

Pakt migracyjny -R.Bąkiewicz w Gorzowie

W reakcji na wydarzenia w Berlinie przed ambasadą Niemiec w Warszawie odbyła się spontaniczna manifestacja.  Przed ambasadą zgromadzili się przedstawiciele środowisk patriotycznych, działacze społeczni oraz politycy. W trakcie zgromadzenia podkreślano konieczność pielęgnowania pamięci historycznej oraz przypominania o stratach poniesionych przez Polskę podczas niemieckiej okupacji. Uczestnicy manifestacji wyrazili swój protest wobec działań policji w Berlinie oraz swoje stanowisko w sprawie historycznych rozliczeń między Polską a Niemcami.

Symboliczne kamienie i historyczne hasła

Najbardziej charakterystycznym elementem manifestacji były kamienie pozostawione przed budynkiem ambasady. Było to nawiązanie do kamienia w Berlinie. Na każdym z nich znalazł się napis „Reparacje”. Demonstranci umieścili także hasła odnoszące się do niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej oraz losów polskich obywateli podczas okupacji.

Temat reparacji wraca do debaty publicznej

Kwestia reparacji wojennych od lat pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w relacjach polsko-niemieckich. Zwolennicy ich wypłaty wskazują na ogromne straty ludzkie i materialne poniesione przez Polskę podczas II wojny światowej.  6 bln 220 mld 609 mln zł – na taką kwotę oszacowano straty, jakie Polska poniosła w wyniku bestialskich działań Niemiec w czasie drugiej wojny światowej. Obejmują one nie tylko zniszczone miasta i zrabowane dobra, które do dziś stanowią wyposażenie wielu niemieckich domów lub są znajdowane na aukcjach. Reparacje związane są przede wszystkim z tragicznym mordem na ponad 5,2 mln polskich obywateli, z których blisko 21 proc. stanowiły dzieci poniżej 10. roku życia, oraz z wywiezieniem ok. 2 mln Polaków na przymusowe roboty, podczas których doprowadzani do stanu skrajnego wycieńczenia nierzadko umierali.

Berlin jednak nie ma zamiaru płacić za swoje zbrodnie. Zamiast tego w centrum miasta ustawili rok temu 30-tonowy głaz ku pamięci polskich ofiar z lat 1939–1945…

Wtorkowe manifestacje w Berlinie i Warszawie pokazują , że temat historycznych rozliczeń nadal budzi emocje i pozostaje ważnym elementem debaty publicznej. Uczestnicy protestów podkreślali, że ich celem było przypomnienie o losach polskich ofiar wojny oraz zwrócenie uwagi na kwestie, które – ich zdaniem – wciąż wymagają rozwiązania.

Niestety nawet w tej kwestii nasze społeczeństwo jest podzielone. Wojna Polsko-Polska trwa. Niestety nawet jeżeli inne nacje atakują Polaków, druga strona barykady woli stanąć np. po stronie Niemców niż potępić to co spotkało ich rodaków, którzy myślą inaczej niż oni.  Widać to po reakcji władz RP. Smutne ale prawdziwe. Widać to też po komentarzach umieszczanych w mediach społecznościowych po wydarzeniach w Berlinie:


 

 


 

 

 


Wiadomość tą wyświetlono 791 razy.