Dodano: 3 Wrzesień 2026r. 09:21

Przy stacji transformatorowej w Turnow-Preilack w Brandenburgii, nieopodal dużej elektrowni węglowej Jaenschwalde, znaleziono ładunki wybuchowe.
500-megawatowy blok został wyłączony z eksploatacji, a zdarzenie określono jako atak.
O sprawie poinformował 1 września dziennik „Maerkische Allgemeine Zeitung” (MAZ). Na miejscu pracują saperzy. Według źródeł gazety, służby ratunkowe odnalazły i rozbroiły na miejscu kilka urządzeń do odpalania rakiet wyposażonych w ładunki wybuchowe.
Chcieli doprowadzić do awarii
„MAZ” wskazała, że stacja transformatorowa miała zostać trafiona więcej niż raz. Domniemanym celem miało być spowodowanie rozległej awarii zasilania w elektrowni węglowej Jaenschwalde. Według wstępnych ustaleń do awarii nie doszło. Rzecznik operatora elektrowni, koncernu Leag, przekazał, że nikt z pracowników firmy nie odniósł obrażeń.
Niemieckie media piszą o prawdopodobnym zamachu na elektrownię Jaenschwalde.
Policja nie podaje na razie dalszych szczegółow. Śledztwo w tej sprawie przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii (LKA). Minister infrastruktury Robert Crumbach (SPD) również nazwał incydent atakiem. "Atak na infrastrukturę w Jänschwalde to atak na bezpieczeństwo i źródła utrzymania mieszkańców Brandenburgii i nie tylko" – powiedział. Dodał, że „każdy, kto niszczy krytyczną infrastrukturę, zagraża miejscom pracy, bezpieczeństwu dostaw, zaufaniu, a ostatecznie zdrowiu i życiu ludzi”.
Elektrownia Jänschwalde
W stacji transformatorowej Preilack w powiecie Spree-Neisse, nieopodal granicy Brandenburgii z Saksonią i około 20 km od granicy z Polską, rozdzielany jest ponadregionalnie i regionalnie prąd wytwarzany w elektrowni Jannschwalde. Elektrownia powstała w latach 1976–1989 jako ostatnia nowo budowana elektrownia w NRD. Elektrownia Jänschwalde jest czwartą co do wielkości elektrownią w Niemczech. Wyprodukowana tam energia elektryczna jest przesyłana do sieci przesyłowej za pośrednictwem stacji elektroenergetycznej. Elektrownia ma zostać wyłączona w 2028 roku, ale nadal odpowiadaja za dużą część zasilania w regionie.
Wcześniej 4 stycznia 2026 r. lewicowa "Vulkangruppe" zaatakowała infrastrukturę energetyczną i doprowadziła do blackoutu w Berlinie.
Około 50 tys. gospodarstw domowych w południowo-zachodnim Berlinie nie miało dostępu do prądu. Prąd nie było tez w sklepach oraz placówkach medycznych, nie działały uliczne lampy oraz sygnalizacja świetlna. W niektórych domach, przy temperaturze na zewnątrz wynoszącej zero stopni Celsjusza, wyłączono systemy grzewcze. Występiły także problemy z korzystaniem z telefonów komórkowych i stacjonarnych.
Blackouty w Berlinie i w Europie

Wiadomość tą wyświetlono 437 razy.
